Czterolatka płakała i odsuwała się od ojca. Policjantki ujawniają kulisy zbrodni
O godz. 16.25 na posterunku w Gauting zadzwonił telefon. Przed domem pod Monachium stał zakrwawiony mężczyzna, trzymając na rękach płaczącą czterolatkę. Policjantki sądziły, że jego żona ukryła się w łazience ze strachu. Gdy z trudem otworzyły uszkodzone drzwi, odkryły prawdę. Dziś 37-latek odpowiada przed sądem za morderstwo.
