Jest podejrzany o zbrodnię ze szczególnym okrucieństwem. To widać było podczas doprowadzenia. "Milczał"
Wyglądał niepozornie, gdy go prowadzono do koszalińskiej prokuratury. Ryszardowi L. (53 l.), podejrzanemu o podwójną zbrodnię, nie założono jednak kajdanek. Na nadgarstkach miał plastikową opaskę. – Dziennikarze zadawali mu pytania, nic się nie odezwał, milczał – mówi reporter "Faktu". Dotarliśmy do szczegółów tej tragicznej historii.
