Budynek szkoły zamknięty, nauka odbywa się w namiotach. "Nie powinny na tym cierpieć dzieci"
Uczniowie prywatnej szkoły z Sękocina Starego pod Warszawą od 1 września zmuszeni są uczyć się w lesie, skryci pod plandekami czy w namiotach. Powodem takiej sytuacji jest zamknięcie przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego budynku szkoły. Wszystko przez brak jednego dokumentu. Sprawą mocno poruszeni są rodzice oraz właściciel szkoły. — Budynek spełnia wszystkie normy. Brakujące dokumenty zawsze można uzupełnić, ale nie powinny na tym cierpieć dzieci — mówi "Faktowi" Szymon Milonas, osoba zarządzająca placówką.
