Był na Rynku w Krakowie podczas strzelaniny. "Zamknęliśmy drzwi"
Pięć osób nie żyje po strzelaninie na krakowskim Rynku Głównym. Świadkiem tragicznych wydarzeń był pan Karol, turysta z Warszawy. — Myśleliśmy, że to fajerwerki. Po kolejnych 20 strzałach uciekliśmy do restauracji. Musieliśmy zamknąć drzwi — ujawnia.
