97-latek zmarł podczas swojej imprezy urodzinowej. Chwilę wcześniej śpiewał wymowną piosenkę
Przyjaciele 97-letniego Vito nie mają wątpliwości — odszedł dokładnie tak, jak by sobie tego życzył. Senior z Kalifornii pożegnał się ze światem w wyjątkowym stylu. Zmarł na własnej imprezie urodzinowej, tuż po zatańczeniu i śpiewaniu do kultowego hitu disco z lat 70., "Stayin' Alive", co z angielskiego oznacza "pozostawanie przy życiu".
