Zagadka 50 metrów. Szef płetwonurków o odnalezieniu ciała w Wiśle. "Cudów nie ma"
We wtorek (27 października) nurek z ekipy Daniela Dymińskiego wyłowił z Wisły zwłoki młodej kobiety. Znaleziono je zaledwie 50 m od Mostu Świętokrzyskiego w Warszawie, gdzie po raz ostatni widziano zaginioną 13-letnią Roksanę Jurczyszyn. Tak niewielka odległość sprawiła, że w sieci pojawiły się przypuszczenia, iż ciało mogło zostać tam podrzucone. — Cudów na świecie nie ma i o tym możemy zapomnieć — ucina domysły szef Grupy Specjalnej Płetwonurków RP Maciej Rokus. Biegły wyjaśnia "zagadkę 50 metrów" i tłumaczy, dlaczego rzeka oddała ciało dopiero po 17 dniach.
