Płocczanka własnym ciałem broniła swojego szpica przed groźnym psem. Trafiła do szpitala. "Skończy się w sądzie"
39-letnia mieszkanka Płocka została pogryziona przez psa w typie amstaffa, kiedy broniła swojego małego szpica. — Trafiła ona do szpitala z ranami ręki. Właściciel psa, który zaatakował, był nietrzeźwy. Prowadzimy postępowanie, które zakończy się w sądzie — mówi "Faktowi" st. asp. Krzysztof Kruk z płockiej policji.
