Ciemna strona Snapchata. Dzieci sprzedają intymne materiały za kilkadziesiąt złotych. Psycholożka bije na alarm
To miał być zwykły test. Założyłem fikcyjne konto na popularnej platformie Snapchat, by sprawdzić, jakie treści może znaleźć jej użytkownik. Już po kilku minutach trafiłem na oferty sprzedaży intymnych zdjęć i nagrań, cenniki oraz instrukcje płatności. Niepokój budził przede wszystkim wiek osób publikujących te ogłoszenia. Niektóre z nich mówiły wprost, że mają zaledwie 15, 16, 17 lat.
