"Czekamy i drżymy ze strachu". Rozmawiamy z właścicielami ograbionych francuskich sklepów
Straty finansowe są ogromne, ale psychicznie jesteśmy dotknięci jeszcze bardziej. Tego nie da się wycenić - mówi "Wyborczej" właścicielka sklepu obuwniczego w Marsylii. Zastanawia się, jak zabezpieczyć się przed zniszczeniami podczas kolejnej demonstracji.
