Gdy bliscy ofiar płakali, Majtczak tylko się uśmiechnął. Aroganckie zachowanie w sądzie
Po Sebastianie Majtczaku nie widać było żadnego napięcia ani zdenerwowania. Gdy sędzia Renata Folkman odczytywała wyrok, łódzki biznesmen zapisał coś na kartce i się uśmiechnął. Jak relacjonowała dziennikarka "Faktu", która była w piotrkowskim sądzie, w większym stresie byli rodzice skazanego. Próbowaliśmy z nimi porozmawiać.
