Grabieże, podpalenia i strach na ulicach Francji. Polak z Paryża: policja jest bezsilna
Francja mierzy się z falą protestów, które przerodziły się w starcia z policją, grabieże sklepów i podpalenia. W Paryżu zniszczone witryny i spalone pojazdy stały się dla mieszkańców niepokojącym elementem codzienności. Mateusz Wojtanowski, Polak mieszkający w 19. dzielnicy stolicy, twierdzi, że policja ma związane ręce, gdyż sprawcami są głównie nieletni. — Policjant boi się użyć siły, bo to wciąż dziecko — mówi w rozmowie z "Faktem".
