Szukał złotego pociągu. "Wynik to dla mnie szok"
Szumnie zapowiadał, że wie, gdzie jest legendarny złoty pociąg i go odkryje. Na razie jednak na buńczucznych zapowiedziach się skończyło i radiesteta Michał Motak musiał spuścić z tonu. — Badania zakończyły się niepowodzeniem — mówi "Faktowi" nadleśniczy Jerzy Zemlik z Nadleśnictwa Świdnica, gdzie prowadzone były poszukiwania. Odkrywca tłumaczy natomiast, na czym polegał jego błąd i zapowiada dalsze prace. Mówi o dwóch tunelach. — Druga ekipa szukała drugiego tunelu i to dla mnie szok, że skończyło się to negatywnie — ocenił.
