Pasażer BMW nagrywał tragedię. "Nie pamiętam. Żałuję" — mówił kierowca w drodze do sądu
Do wyjątkowo dramatycznego wypadku doszło 6 października na trasie S10 w pobliżu Kobylanki (woj. zachodniopomorskie). Elektryczne BMW, pędząc z zawrotną prędkością, uderzyło w jadącą przed nim Toyotę. Kierowca ostatniego auta został wyrzucony na zewnątrz i zginął. Sprawca tragedii został zatrzymany. Reporter "Faktu" zapytał mężczyznę podczas doprowadzenia do sądu, z jaką prędkością jechał. — Nie pamiętam. Żałuję — powiedział podejrzany.
