Karolina jest zdruzgotana. Krzywda spotkała ją na plebanii. Dobiła decyzja prokuratury i sądu
Przez pięć lat prała księdzu, gotowała, prowadziła plebanię i była jego "prawą ręką". Dziś zamiast sprawiedliwości słyszy, że sprawa nie trafi do sądu. Śledztwo zostało umorzone, a sąd nie uwzględnił zażalenia. Karolina (35 l.) nie kryje rozpaczy. — Czuję się, jakbym dostała w policzek — mówi "Faktowi" i zapowiada walkę o ponowne zbadanie sprawy.
