Strzały na białostockim osiedlu. Dwulatek trafił na OIOM. "Bardzo płakał"
Gdy policja pojawiła się w mieszkaniu na białostockich Dojlidach, jego już tam nie było. Uciekł. W środku znajdowali się ranni kobieta i jej niespełna dwuletni syn. Zostali postrzeleni. – Chłopiec doznał zranienia podniebienia i szyi. Znajduje się na oddziale intensywnej terapii – mówi "Faktowi" Aneta Łukowska, rzecznik białostockiego szpitala dziecięcego.
