Tysiące migrantów koczują na plażach, mieszkańcy boją się o miasto. "Namioty muszą zniknąć"
Przez dwa miesiące plaże hiszpańskiej Ceuty zamieniły się w prowizoryczne obozowisko. Tysiące migrantów śpią pod plandekami, handlują na czarnym rynku i czekają na decyzję, co dalej. W mieście narasta napięcie, a mieszkańcy pytają, jak długo jeszcze potrwa kryzys. Teraz do Ceuty przyjechał Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, największej frakcji w Parlamencie Europejskim.
