"Udają, że mnie nie znają”. Poszkodowany górnik ujawnia jak traktuje się ofiary wypadków pod ziemią
Miesiącami pracowałem, każdy mnie klepał po plecach, że chodzę do roboty, że pracuję na każde zawołanie. Teraz stałem się problem, udają, że mnie nie znają. Dyrektor, choć zapewniał o pomocy, wycofał się, gdy poprosiłem o pieniądze na rehabilitację – wspomina Mirosław Romańczuk (43 l.) poszkodowany w koszmarnym wypadku górnik z kopalni Knurów-Szczygłowice. Pan Mirek opowiedział "Faktowi" o tragedii, która go spotkała.
